Wymiary: 185 x 88,5 x 48 cm
Sygnowanie: na odwrociu metalowa plakietka: SAMOTNI / 2007 / M. ABAKANOWICZ
Proweniencja
Polska, kolekcja prywatna Kraków, kolekcja Galerii Starmach
Reprodukowany
Gola J., Magdalena Abakanowicz. Catalogue Raisonné, wyd. Fundacja All That Art!, poz. 1349, s. 721.
Literatura
Gola J., Magdalena Abakanowicz. Catalogue Raisonné, wyd. Fundacja All That Art!, poz. 1349, s. 525.
Przez ponad pół wieku Magdalena Abakanowicz tworzyła cieszące się uznaniem krytyków, poetyckie rzeźby o niepewnej i kruchej kondycji człowieka, ukształtowane przez jej własne doświadczenia. „Czym jest rzeźba?” – to pytanie stawiała artystka wielokrotnie. W odpowiedzi, podkreślała, że rzeźba z imponującą ciągłością świadczy o ewoluującym poczuciu rzeczywistości u człowieka i spełnia potrzebę wyrażenia tego, czego nie da się zwerbalizować. Poprzez rzeźbę Abakanowicz komunikowała to, co postrzegała jako niewyrażalną, dychotomiczną relację między jednostką a społeczeństwem. Postać ludzka, jawna lub ukryta, zajmuje centralne miejsce w jej twórczości, począwszy od wczesnych tkanych z włókna form, przedstawiających liny i organiczne struktury, po późniejsze, ekspresjonistyczne postacie ludzkie i zwierzęce oraz drzewa. Często przedstawiane w grupach, o powierzchniach przypominających korę lub pomarszczoną skórę, postacie Abakanowicz wydają się bezbronne i zniszczone, jakby naznaczone swoją historią.
Posługiwanie się efektem serii należało do najmocniejszych w wyrazie zabiegów, które Magdalena Abakanowicz stosowała w swoich wielkich cyklach uzyskując silną emfazę wrażeniową. Tłumy postaci, szpalery posągów, multiplikowane mutanty, części ciała, obiekty embriologii, powstawały w dziesiątkach zupełnie kompletnych, unikatowych elementów tworzących jednak w całościowym ujęciu masę, w której zatraca się ich jednostkowość. Ta parafraza indywidualności człowieka, jest jednym z najważniejszych aspektów opowieści o kondycji współczesnego człowieka.
W całej tej wszechobecnej depersonalizującej multiplikacji, Abakanowicz powracała do tematu jednostki akcentując jej indywidualność i pokazując jednocześnie towarzyszące jej poczucie inności, osamotnienia. Figury wyniesione przez artystkę ponad tłum, postawione na drewnianej belce niczym na piedestale, ukazują się w całym swym jestestwie. Wyprostowane, z rękoma opuszczonymi wzdłuż ciała, przypominają karnych żołnierzy. Od momentu powstawania najliczebniejszych zespołów figur, czyli od lat 80., Abakanowicz lubiła wracać do człowieka jako jednostki, ukazując go w jego najwrażliwszej, najbardziej bezbronnej sferze. Samotni (2007) nie są odosobnionym przypadkiem w tym kanonie. Do tematu wyjątkowości jednostki powracała kilkukrotnie, m.in. w trójrękiej postaci (2008), w której z kolei zapragnęła zaakcentować inność, ułomność. W jednym i w drugim przypadku postawienie jutowej postaci na drewnianej belce, wyniesienie jej tym samym ponad innych, owo swoiste „ecce homo” staje się wyrazem troski artystki o pojedyncze istnienia, przypomnieniem wagi, jaką posiada każda istota ludzka, niezależnie od swojej kondycji.





