materiał papier, akwaforta
rozmiar 104 x 74 cm
Malarka, graficzka, uprawia przede wszystkim techniki metalowe (akwaforta, akwatinta, odprysk) i litografię. Okazjonalnie zajmuje się też książką artystyczną. Urodziła się w 1946 roku w Rybniku.
Studiowała w Akademii Sztuk Pięknych w Krakowie, początkowo na Wydziale Malarstwa, w pracowni prof. Jana Świderskiego, a następnie na Wydziale Grafiki w pracowniach prof. Mieczysława Wejmana - przyszłego teścia oraz prof. Włodzimierza Kunza. W 1972 roku zrealizowała dyplom - z grafiki użytkowej pod opieką prof. Witolda Skulicza oraz z litografii u prof. Włodzimierza Kunza. Uprawia przede wszystkim techniki metalowe (akwaforta, akwatinta, odprysk) i litografię. Okazjonalnie zajmuje się też książką artystyczną.
W 1986 roku, wraz z Eugeniuszem Getem Stankiewiczem, reaktywowała Galerię Teatru STU przy ul. Brackiej w Krakowie. Jednym z owoców tej działalności było powstanie tzw. Galerii Wielkich Obrazów, zrealizowanych na płótnach o formacie 6 x 8 m przez wielu wybitnych artystów. Prace te były eksponowane na wolnym powietrzu, w miejskiej przestrzeni krakowskiej alei Krasińskiego.
Właściwie całą twórczość Anny Sobol-Wejman można by było nazwać tytułem jednego z jej cykli - Dziennikiem życia wewnętrznego. Do prac tych Jan Fejkiel odnosi się słowami:
"Artystka właściwie nie opisuje rzeczywistości, lecz zbiera jej materialne ślady i odpryski znaczeń. Unika tym samym dydaktyki i moralizatorstwa nieuchronnie związanych z tworzeniem historii, opowiadaniem, anegdotą. Prace pozbawione są tradycyjnej dramaturgii i jej napięć. (...) Otwarta przestrzeń grafiki umożliwia wielowątkową narrację, gdzie ciągłość zdarzeń jest umowna, a historia w sposób naturalny splatała się ze współczesnością, fakt materialny z zapisem myśli, świadomość z podświadomością."
Wczesne prace artystki - o takich tytułach, jak Inwentarz, Kawałki całości, Gazetka, Miasto, Codzienność, Godziny, Dni i lata - krytyka postrzegała jako spojrzenie na świat z dystansu, próbę całościowej metafory (Krystyna Czerni). W kolejnych rycinach zmieniała się skala, jak i punkt widzenia - "świat przedstawiony" ujmowany był z bliższej perspektywy, jakby obiektyw graficznego widzenia nastawiany był na funkcję makro. Artystkę coraz częściej zajmowały peryferie rzeczywistości, jej marginesy (Peryferie, 1996; Szatnia, Przechowalnia).
Zapisuje świat własną kaligrafią - chwiejną, efemerycznie zaplątującą się w tło i w nim zanikającą, to znów tektonicznie dosadną, na swój sposób pierwotną (Muzeum, akwaforta, akwatinta, 2002), choć tylko z pozoru kojarzącą się z dziecięcą nieporadnością. Jej lapidarne ideogramy, uproszczone sylwety, jakby nieporadną ręką kreślone litery czy tajemnicze znaki są każdorazowo powiązane z plastyczną materią otoczenia, fakturą tła i strukturą kompozycyjną. Artystka niejednokrotnie zestawia w jednej pracy sekwencje kilku, kilkunastu, a nawet kilkuset (OVA - Omnia Vincit Amor, 1996, akwaforta, akwatinta) modułów, płycin czy metop, rozwijających się w przypominające fryz, poziome opowieści graficzne; rzadziej - pionowe "tablice poglądowe", tableaux służące wnikaniu w na poły tajemną wiedzę, zakotwiczoną w przeżyciach egzystencjalnych autorki.



